Wszyscy znamy ten scenariusz. Najpierw przychodzi powiadomienie o zaległej płatności. Następnie upomnienie o konieczności zapłaty i postraszenie wizją naliczenia odsetek. Później straszą komornikiem, a gdy nadal nie spłacamy rat kredytu, sprawa naprawdę zostaje skierowana na drogę postępowania komorniczego. Ale czy znasz kogoś, komu komornik po prostu z dnia na dzień zabrał mieszkanie? Raczej nie, więc wydaje nam się, że nic strasznego nie mogą nam zrobić. Nic bardziej mylnego.

Często mamy nadzieję, że nasze długi to sprawa przejściowa i nie przejmujemy się kolejnymi pismami o konieczności spłaty zadłużenia. Wolimy odsunąć problem w czasie, niż zająć się nim jak najszybciej. Czasem czekamy na polepszenie naszej sytuacji. Jednak w przypadku długów, czas działa na naszą niekorzyść. Dlaczego?
Po pierwsze, odsetki karne. To odsetki, które przysługują wierzycielowi za nieterminowe regulowanie zobowiązań przez dłużnika. Odsetki te reguluje kodeks cywilny i są one naliczane za każdy dzień zwłoki po upływie terminu płatności. Jeżeli zwlekamy więc z uregulowaniem zobowiązań, każdy dzień powiększa nasz dług, to oczywiste. Na szczęście, warto wiedzieć, że jeżeli nasz pożyczkodawca nie skierował jeszcze sprawy do komornika, możemy spróbować wynegocjować z nim zmniejszenie kwoty odsetek lub ich całkowite anulowanie. Warto być świadomym, że naszemu wierzycielowi też głównie zależy na odzyskaniu należnych pieniędzy.
Nie chodzi jednak wyłącznie o odsetki karne. Jeżeli nasz pożyczkodawca rozpoczął postępowanie komornicze, zostaniemy obciążeni jego kosztami. Będziemy więc zmuszeni zapłacić opłaty egzekucyjne oraz pokryć wszystkie wydatki postępowania komornika, m.in. pocztę wysyłaną do nas, jego dojazdy, wynagrodzenia biegłych zaangażowanych w naszą sprawę, koszty pozyskania informacji, koszty postępowania sądowego.
Jeżeli dojdzie do egzekucji, czyli przejęcia składników naszego majątku przez komornika, pobiera on między innymi tzw. opłatę stosunkową, czyli odpowiedni procent od wartości naszego zobowiązania. Np. w przypadku, gdy jesteśmy zadłużeni na 100 tys. złotych, komornik doliczy 15%, czyli nasz dług rośnie automatycznie o 15 tys. złotych. I jest to tylko jeden z kosztów, który zostaje doliczony do naszego długu przez komornika.
Dodatkowo, warto wiedzieć, że może on przejąć nasze mieszkanie, samochód, środki pieniężne na kontach, wynagrodzenie za pracę, spadek czy inne prawa majątkowe. Dlatego jeżeli zostaniemy poinformowani, że zostało przeciwko nam wszczęte postępowanie komornicze, opłaca się działać jak najszybciej.
Na pewno nie powinniśmy czekać, aż dojdzie do licytacji komorniczej np. naszego mieszkania. Spłacając nasz dług u wierzyciela przed licytacją, komornik doliczy jedynie 5% opłaty egzekucyjnej, a nie 15%. Unikniemy również kosztów opłat sądowych, kosztów dodatkowych osób biorących udział w postępowaniu np. rzeczoznawcy majątkowego, a także kosztów opłat dodatkowych.